Honorowa Krew… / Polyamory…

d4cc59951933d205238e4a6c0dc69dc3,175,175,1,0     Gabinet  Medycyny  Seksualnej, Poznań.

      www.seksuologia.com

     Tel. 607 696 880

 

♦    Honorowi Dawcy Krwi – zniżka 150 zł   :-)

   

          Kto  ratuje  jedno  życie, to  ratuje  cały  świat…  ♥

 

Proponuję uzgodnienie wizyty bezpośrednio ze mną: SMS  lub telefonicznie: 607 696 880

( ew. mailem.)

Mail: seksuolog@post.pl________________

JW, seksuologia.com

YouTube: gabinet lekarski seksuolog

************************************************************************

Trójkąty etc. Ryzykowna asymetria.(polyamory…)

Seksualność człowieka  to bardzo złożony fenomen, nie do końca poznany. Jak mówi przysłowie, „w tym samym ogniu jajko twardnieje, a masło topnieje…”.

Seksuolodzy odradzają aranżowanie układów grupowych, gdyż jest to zachowanie wiążące się ze zwiększonym ryzykiem, różnego zresztą typu. Rodzina, małżeństwo, czy stały układ partnerski to system wymagający ciągłej dbałości i pielęgnacji.

Na „będących razem” działa wiele sił odśrodkowych, które stwarzają ryzyko destabilizacji układu.

Realizowanie fantazji erotycznych poza swoim związkiem jest dodatkowym czynnikiem ryzyka dla spójności i trwałości.     Większość ludzi chce mieć „drugą połowę” na własność, albo chociażby posiadać wyłączność na seks. Tacy ludzie nie poradzą sobie z zazdrością i uczuciem zagrożenia.

Pojawienie się rozmów na temat dopuszczenia drugiej pary do intymnego świata jest wyraźnym „żółtym światełkiem”.

Jeśli para sobie nie wystarcza i pojawia się znudzenie seksem, to oczywiście trzeba coś z tym robić.

Decyzja o tym należy do samych zainteresowanych. Nikt im niczego nie nakaże ani nie zakaże. Ale może przedtem warto byłoby porozmawiać z seksuologiem lub psychologiem?

I dopiero potem podjąć decyzję?

Nie wszystkie fantazje warto realizować!

Rozsądne samoograniczanie to cecha przecież dojrzałej, zintegrowanej osobowości.

 Bywa, że trzeba wybierać między chaosem życiowym, a frustracją emocjonalną.

Nie można mieć wszystkiego, zwykle kogoś lub czegoś brakuje…

Jest to wpisane w ludzki los, ludzką egzystencję…

JW, Pń.

Penis krzywy coraz bardziej …

help-cross-sectionJak leczyć chorobę Peyroniego?
Proszę o poradę, jak leczyć chorobę Peyroni, mam 64 lata, a penis pokrzywił się jak hak , utrudnia to penetrację…

Odp.
Jerzy Więznowski

                                                   ryc.:peyronies disease.xiaflex.com

Leczeniem ch. Peyroni (induratio penis plastica) zajmują się lekarze urolodzy.
Proponuję poszukać takiego specjalistę, który zajmuje się tym i ma w tym doświadczenie.
Leczenie jest trudne i nie zawsze przynosi pożądane efekty.
Trzeba jednak spróbować, bo często udaje się zatrzymać postępy choroby.
Uważa się, że jest to choroba z autoagresji, czyli organizm atakuje własne komórki i w wyniku tej “walki” powstają zbliznowacenia, a właściwie chrząstka zniekształcająca penisa w wzwodzie.
Pozdrawiam. JW, seksuologia.org.pl

Nadciśnienie a wzwód… Z forum abczdrowie.

images (60)Czy leki mają wpływ na wzwód?

Dobry wieczór. Moj partner na nadciśnienie tętnicze, zazywa leki: Telmizek HTC i LECALPIN od ponad 2 lat. Od tego momentu partner ma problemy z wzwodem. Nie mozemy odbyc pelnego stosunku.

Czy te leki maja wplyw na te problemy ?
ków
KOBIETA, 38 LAT

J.Więznowski, odpowiedź:

Dzień dobry. Jedną z częstszych przyczyn zaburzeń wzwodu jest nadciśnienie. Nawet skutecznie leczone nadciśnienie uszkadza naczynia penisa ( i innych narządów).

Podawane w poście zażywane leki są nowej generacji. Czasami modyfikacja leków jest  korzystna. Proponuję porozmawiać o tym z lekarzem kardiologiem lub internistą.

Warto też rozważyć konsultację u lekarza seksuologa.

Przestrzegam przed próbowaniem reklamowanych preparatów.

Pozdrawiam. JW, Poznań, blog seksuologia.com

Post – pytanie z abc zdrowie. Finasteryd.

Problemy ze wzwodem z powodu stosowania finasterydu na łysienie androgenowe.

Witam, mam 23 lata. Stosuje finasteryd na łysienie androgenowe i przez to mam problemy ze wzwodem .

Czy mogę stosować jakieś suplementy wspomagające wzwód, np. viagrę lub kamagrę ??
Czy to nie będzie kolidowało z braniem finasterydu?

Pozdrawiam i dziękuje.
Z: Radzyń Podlaski

odp.
Jerzy Więznowski.

Lepiej rozważyć usunięcie przypuszczalnej przyczyny zaburzeń, czyli czasowo zrezygnować z finasterydu.
Oczywiście decyzja należy do Pana.
Być może viagra będzie doraźnie skuteczna, trudno powiedzieć.
Viagrę zapisuje lekarz, a kamagra jest preparatem w nielegalnej dystrybucji w naszym kraju, nie jest dopuszczona do obrotu.
Jest także dużo jej podróbek…

Zażywanie pokątnych środków jest ryzykowne dla zdrowia i życia!

Oczywiście, że część takich preparatów jest aktywna farmakologicznie, w innym przypadku ten interes upadłby szybko!

Jakie występują tu możliwości?

Nielegalne preparaty mogą mieć nawet kilkakrotnie przekroczone ilości aktywnego składnika. Taka tabletka jest skuteczna, ale ryzyko objawów ubocznych jest zwielokrotnione. Nie wiemy też nic o warunkach sanitarnych produkcji. Tabletki mogą zawierać toksyczne metale ciężkie lub patologiczną florę bakteryjną.

Częstsze są jednak sytuacje odwrotne, że tabletki zawierają mniej substancji czynnej albo są to zupełne inne związki chemiczne, niż w prawidłowej recepturze. Tabletki pod nazwą „viagra” powinny zawierać substancje czynną sildenafil.

Sildenafil rozszerza naczynia penisa ułatwiając wzwód. Gdy zamiast sildenafilu dodana jest kofeina lub amfetamina, to zażywający ten „lek” odczuwa pobudzenie umysłowe, ale nie wzwód.

Za brak efektu pacjent jest raczej skłonny winić swój organizm, a nie preparat, ponieważ odczuwa wyraźnie „jakieś” działanie pigułki.

Kofeina i amfetamina działają głównie na korę mózgową. Owszem, coś dzieje się z penisem, ale to się chce siusiu, gdyż te preparaty (zwłaszcza kofeina) mają działanie moczopędne. …

 

Czasem podnieca, gdy lek jest tani…

A przecież, jeśli cena preparatu w internecie jest mniejsza, niż cena płacona przez hurtownie producentowi, to powinno być bardzo podejrzane.

W dyskotekach i pubach jest sprzedawana pokątnie „Kamagra” i „Silagra”.

Podsumowując, kupowanie leków w Internecie jest niebezpieczne i bywa nielegalne, zazwyczaj też jest nieskuteczne.

Nabywanie preparatów w aptece, ale bez konsultacji lekarza seksuologa – nie jest niebezpieczne, ale rzadko jest skuteczne.

Także konsultacje lekarskie, ale  “online”, moim zdaniem, są wątpliwe…

Dbajmy o siebie!  :-)  JW seksuologia.com

 

 

Sex and drug…

Pułapka środków uzależniających.

Nie byłoby alkoholików, gdyby nie fakt, że alkohol będąc jeszcze w jamie ustnej zaczyna już działać.
Robi się ciepło, błogo, bezpieczniej. Znika nieśmiałość, można bez lęku zaprosić nieznajomą do tańca… Rozwiązuje się język.
Niestety pijąc alkohol można uzależnić się.

Jest to silne uzależnienie. Nagłe odstawienie alkoholu powoduje u uzależnionego objawy abstynencyjne. Nasilonym wariantem zespołu odstawienia jest majaczenie drżenne, czyli „delirium tremens”.

Jest to stan zagrożenia życia i powinno się chorego hospitalizować.
Wpływ alkoholu na seksualność jest wielopiętrowy i wymagałoby osobnej rozprawy. Nietrudno jednak wyobrazić sobie odczucia kobiety, gdy mężczyzna zaczyna zaloty, jak sobie „dobrze wypije”. Powszechnie znany jest slogan, że „nie ma brzydkich kobiet, bywa tylko za mało wina…”
Jedną z przyczyn picia alkoholu przed seksem jest jego opóźniający wpływ na zbyt szybki wytrysk. I to jest następna pułapka.

Kontynuowanie tej metody „leczenia” kreuje problemy z erekcją.

Jeżeli ma się pecha to dochodzi do alkoholowego uszkodzenia wątroby. Metabolizm komórki wątrobowej jest wtedy zakłócony i testosteron jest zamieniany na hormony „bardziej żeńskie”.

Podawanie wtedy testosteronu powoduje, że mężczyzna staje się jeszcze mniej męski!

Generalnie alkohol działa hamująco na sferę seksualną, ale rozhamowuje psychicznie. Szczególnie niekorzystne jest piwo, bo oprócz alkoholu zawiera lupulinę (z chmielu). Lupulina to silny „antypobudzacz”.

Wywar z szyszek chmielu to ludowy sposób na nałogową masturbację, która była kiedyś uważana za poważne schorzenie grożące ślepotą i wypadaniem rdzenia nerwowego. (sic!). Jeszcze dziś wielu młodych ludzi źródło wszelkich kłopotów upatruje w masturbacji. Nie papierosy, alkohol, „prochy”, anaboliki na siłowni – tylko masturbację uważano za główne zło”!…

Poczucie winy związane z fizjologiczną masturbacją ma ciągle dużą moc autodestrukcyjną. Oczywiście nierzadko stykamy się z patologicznym aspektem praktyk autoerotycznych. Trudno przecież uznać za prawidłowe kilkanaście aktów masturbacji na dobę i jedno spotkanie z dziewczyną (w kinie…) w weekend.
Coraz popularniejszym „psychoactivum” są pochodne amfetaminy. Pacjenci podają, że jest to kokaina. Prawdopodobnie rzadko jest to czysta kokaina, bo jest ona droga i trzeba dostarczyć ją z daleka…

Mniej „topowa” amfetamina działa w przybliżeniu podobnie i jest tania w produkcji.

Amfetamina i środki o działaniu amfetaminowym usuwają zmęczenie, nie odczuwa się potrzeby snu, przyspieszają się procesy myślowe.

Zwiększa się przerzutność uwagi, podnosi się ciśnienie tętnicze krwi.

W połączeniu ze stresem (podniecenie, wysiłek) specyfiki te mogą, zwłaszcza u starszych, przyczynić się do zawału mięśnia sercowego. Znane zejścia śmiertelne młodych w dyskotekach spowodowane były odwodnieniem i zaburzeniami elektrolitowymi. Ekstaza (pochodna „amfy”), Red Bull, piwo, kawa są diurektykami, czyli środkami moczopędnymi.

Wysiłek (taniec, seks) powoduje także dużą utratę płynów, przez pocenie. Taki zestaw substancji i zachowań  może nawet młodego mężczyznę  fizycznie wykończyć!

Na samą seksualność amfetamina działa różnie, w zależności, w którym momencie „ars amandi” się ją wprowadzi do organizmu. Stąd tak różne opisy seksu po „amfie”.

—-

Niepokoi eksperymentowanie z grzybkami, nawet muchomorami. „Grzybkowi” pacjenci trafiają głównie na toksykologię i psychiatrię.  Niektórzy jednak pouszkadzają sobie wątrobę i też stają się pacjentami seksuologicznymi. Nie chodzi tylko o wpływ toksyczny składników.   Mózg człowieka to „puszka Pandory”, są tam różne „złe moce” i można niechcący je wyzwolić.

Nawet leki psychotropowe stosowane ze wskazań medycznych miewają atypowe, zaskakujące działania.

Jako lekarz psychiatra uważam, że absolutnie nie należy środkami wpływającymi na mózg eksperymentować!
Po zażyciu LSD można tworzyć artystyczne dzieła, ale i można wyskoczyć w panice oknem…

Osobną pozycję w „kryminalnej” partycji seksu zajmują „pigułki gwałtu”.

Są to leki anksjolityczne, czyli przeciwlękowe stosowane powszechnie w psychiatrii i anestezjologii. Leki tej grupy stosuje się jako przygotowanie przed zabiegiem chirurgicznym, niektórzy nazywają to „głupim Jasiem”.

Stan po zażyciu takiego środka jest zbliżony do upojenia alkoholowego, niezborność ruchowa jest jednak zwykle słabiej wyrażona.

Charakterystyczna jest uległość, podatność na sugestie.

Ofiara wykonuje polecenia, którym normalnie nie podporządkowałaby się. Posłusznie wychodzi z lokalu, daje się zawieść autem, nie stawia oporu przy rozbieraniu.

Drapieżnik liczy na to, że krzywdzona nie będzie pamiętała, co się działo.

Po odzyskaniu świadomości jasnej – istotnie ofiary mają duże luki pamięciowe, rzadko jednak jest to „czysta karta”…

Należy podkreślić, że wszelkie czynności seksualne  “uzyskane” podstępnym podaniem środka psychoaktywnego prawnie kwalifikowane są jako zgwałcenie.
Już jednak samo podanie komuś substancji chemicznej/biologicznej bez wiedzy i zgody jest przestępstwem.

J.Więznowski lekarz

YouTube: seksuologia.com

 

 

Miłosna poezja. Zbigniew Roth

images (2)             

          ♥♥♥   Głos  miłości. 

Słucham głosu zachodzącego słońca
Szmeru strumyka co bokiem płynie
Wspomnień serdecznych o niej
W chwilach zwykłego zapomnienia

Idę ku niej bez wahania
Snem co przeminie porankiem
Może to tylko jeden moment radości
Który leży w albumie fotografii

Idę bo muszę, bo chce
Być z nią w ramionach na wieki
Niech motyl miłości nas porwie
I do snu złoży oczu powieki

By w splocie ciał bliskości
Zapomnieć o realu życia
By ten sznur wspaniałych korali
Wnukami po świecie się rozsypał

 

Zbigniew Rothroth

Niepłodność a masturbacja… Prostata…

Czy masturbacja powoduje niepłodność?

(pyt. z forum abczdrowie).

Mam pytanie, znam kolesia, który się ciągle masturbuje, na łóżku i wszędzie… Czy coś takiego grozi niepłodnością?  Wrocław.

Odp. Jerzy Więznowski

Masturbacja nie powoduje niepłodności.
Przypuszczalnie u Pana kolegi występuje  “brak kontroli nad seksualnością”
Ale nie tego zagadnienia dotyczyło Pana pytanie…

Pozdrawiam.    seksuologia.com

———-

Inne pyt. z form abc...

 

Witam! Mam 75 lat jestem po radykalnej operacji prostaty.

Nie mogę tradycyjnie uprawiać seksu. Zauważyłem jednak pewne podniecenie i niewielki wzwód przy dłuższej stymulacji penisa i namiastkę orgazmu oczywiście bez wytrysku.

Czy mogę się posiłkować tym sposobem rozładowania seksualnego, wspomnę że przynosi mi to dużą satysfakcję doznań.

Mam jednak wewnętrzne opory, czy postępuję właściwie, czy stosując przez dłuższy czas ten rodzaj satysfakcji seksualnej nie odbije się to na moim zdrowiu, mojej psychice.

A jestem osobą wierzącą…!

Proszę o odpowiedź i ewentualnie własny komentarz.

Odp.

Dzień dobry Panu. Z punktu widzenia medycyny seksualnej Pana zachowania w tej sytuacji nie budzi zastrzeżeń.
Pytanie dotyczące religii/wiary nie jest pytaniem do lekarza.
Z praktyki wiem, że Pacjenci otrzymują dość różniące się odpowiedzi od Duchownych.
Jedne odpowiedzi są życzliwie zniuansowane i “życiowe”, inne zaś stanowcze, bezwzględne…
Ale to nie mój temat…
Warto zaznaczyć, że w części przypadków dysfunkcji erekcyjnej po prostatektomii totalnej – udaje się uzyskać w leczeniu poprawę ukrwienia penisa.

Tym bardziej, że ma Pan zachowaną częściową reakcję na stymulację.

A dojrzały wiek nie jest przeszkodą w leczeniu.
Problemem bywają inne choroby współistniejące, “przeszkadzają” niektóre pobierane leki, ważny jest stopień fizycznęj wydolność organizmu i stan psychiczny.

O tych sprawach nie ma info w poście, nie można się więc konkretnie wypowiedzieć.
Uczciwie trzeba zaznaczyć, że leczenie nie jest łatwe i bywa jednak nieskuteczne.

Powtarzam, że z punktu widzenia seksuologii lekarskiej Pana aktywność autoerotyczna – w wypadku dysfunkcji pooperacyjnej – nie budzi medycznych zastrzeżeń.
Pozdrawiam Pana.  JW, blog seksuologia.com 

 

 

Kiedyś “końskie zaloty” – a dziś molestowanie,,,

Powszechnie używa się terminu „molestowanie seksualne” bez jego zdefiniowania. Intuicyjnie czujemy, że chodzi o nieakceptowane propozycje natury seksualnej. Molestować to inaczej natrętnie prosić, naprzykrzać się, nagabywać.
Czy takie pojedyncze zachowanie może być też nadużyciem?
Oczywiście, tak. Jeśli będzie wykorzystywało stosunek zależności, to można ją uznać za szantaż emocjonalny. Odmowa to możliwe konsekwencje, niekoniecznie „tu i teraz”.

Kara za „odrzucenie” bywa odroczona w czasie.

Otóż podłożem molestowania nie musi być  silna potrzeba seksualna i atrakcyjność osoby molestowanej. Problem należy bardziej rozpatrywać w kontekście władzy i dominacji.

Jest to zmuszenie ofiary do podporządkowania się “zachciankom”.

Uległość jest źródłem satysfakcji dla molestującej osoby. Jest to forma przemocy, nawet jeśli w zamyśle są to przykre, ale „żarty”…
Niekoniecznie ofiary przemocy dostrzegają problem i zdają sobie sprawę, że są ofiarami. Albo odczuwają przykrość, ale tego nie ujawniają, by nie być posądzonym o brak poczucia humoru.

Należy podkreślić, że na niestosowne zaczepki są narażone obie płci.
Dość częsta jest jednak sytuacja, że ofiara molestowania umniejsza krzywdę. Bagatelizowanie molestowania to mechanizm obronny.

Dlatego, jak w środowisku znajdzie się osoba odważna i głośno wyartykułuje swoją krzywdę, to jest w nader trudnej sytuacji.
Dla agresora są gesty poparcia, a krytyka ze strony otoczenia skierowana jest na buntującą się ofiarę. Molestującego popierają przedstawiciele obu płci.
Powtarzany jest prymitywny slogan bardzo upraszczający zagadnienie.

Ten slogan brzmi: „jak samiczka nie da, to samiec nie weźmie”.
A pokrzywdzone (najcześciej jednak sa to panie) nie tyle wybaczyją, ale po prostu uznają, że nic specjalnie złego się nie stało!
I to jest jest duży problem. Problem własnych granic. Granic prywatności, intymności, godności.

Nikt tych granic za nas nie wyznaczy. Oczywiście zawsze będą one różne. Powinny być jednak one wyraźnie widoczne!

Ludzie są różni. Jednych wulgarne „propozycje” nie obrażają, choć mogą im nie odpowiadać, nie być w konretnej sytuacji atrakcyjne.

Innym życzliwy komplement wydaje się być „wulgarną propozycją”.
Jak zawsze istotny jest zdrowy rozsądek i wyczucie, a o to w świecie najtrudniej.

medycyna seksualna – seksuologia.com

Autoerotyzm, masturbacja…

images99     Pyt z abczdrowie.

   Techniki masturbacji.
     Chciałbym poznać różne techniki masturbacji, aby były przyjemniejsze…

Z: J. lat 28, Warszawa.
ODP.
Jerzy Więznowski.
W wieku dorosłym nie należy się koncentrować się na autoerotyzmie (masturbacji, pornografi).
“Doskonalenie”,  rozwijanie praktyk masturbacyjnych może utrudniać nawiązywanie zdrowych, dorosłych, dojrzałych relacji i więzi.
Bywa pułapką psychologiczną.
Może warto rozważyć kontakt z psychologiem seksuologiem, aby porozmawiać o miłości i dojrzałej intymności.

Uważam to za lepszą opcję od internetowego szukania sposobów urozmaicenia masturbacji.
Relacje w parze są bardziej złożone psychologicznie i duchowo, są dużo trudniejsze – ale ciekawsze i bogatsze…
W stolicy jest dobra dostępność do seksuologów psychologów.
Jak zawsze, decyzja należy do Pana, ale proponuję rozważyć sugestię.
Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów.  JW, seksuologia.org.pl, Poznań.

Jak słuchać? Jak mówić? … Komunikacja.

 

images (53)      Izabella Stankowska, Poznań.   (z forum seksuolog.org.pl)

 

 

broadvision.com

                                     O komunikacji.

****************************************************

   MOWA JEST SREBREM,  A „SŁUCHANIE” ZŁOTEM.
Gdy zdarzają się nieprzyjemne sytuacje, ich przyczyny upatrujemy w różnych obszarach: w partnerze – bo jest niewyrozumiały, w innych – bo są obłudni, w pogodzie – bo waha się ciśnienie, w losie – bo nie sprzyja…

Wielu nieporozumień nie byłoby, gdyby się POROZMAWIAŁO.
Nieumiejętność porozumienia potrafi wywołać “burzę w szklance wody”.

Niedomówienia generują problemy. Podobnie brak rozmowy…

Wyznawana jest zasada: „jak nie będę mówić o problemie, to on zniknie”. Nie potrafimy rozmawiać i słuchać, dlatego trudno  przetrwać codzienne troski.

Jednym z błędów komunikacyjnych  jest ocenianie rozmówcy, zniechęca to do dalszej konwersacji.

Stwierdzenia typu: „co ty możesz na ten temat wiedzieć?!”, „jesteś jak zwykle nieszczery” czy „ i tak sobie z tym nie poradzisz ” – sprawiają, że czujemy się dotknięci i źle ocenieni.

To z kolei powoduje chęć odwetu: „a ty…”

Te oceny są niepotrzebne, a co więcej – zwykle mijają się z prawdą. Wywołują negatywne emocje,  łatwo jest wtedy zerwać nić porozumienia.
Ważnym błędem jest uogólnianie. Lepiej unikać fraz:  „ty zawsze”,

„ jesteś, jak wszyscy”, „ty nigdy” itp.

Jednym zdaniem nie określa się zachowania,  bo jest to  krzywdzące. Należy być świadomym, że ocena może być błędna, gdyż człowiek w podejmowaniu decyzji kieruje się często innymi przesłankami.
I rozmówca robi coś „zawsze”, lecz  może ma to inną przyczynę, niż nam się wydaje.

Interpretowanie postępowania bez zapytania o jego powody może prowadzić do wyciągnięcia błędnych wniosków i uniemożliwić dalszą komunikację.

„Ja na Twoim miejscu postąpiłbym  inaczej”, „najlepiej, abyś zrobiła to tak…” – czy słysząc to  mamy ochotę zastosować się do tych rad?

Wątpliwe! Taka postawa zwykle spycha na pozycję ucznia, który ma grzecznie postępować zgodnie z oczekiwaniem  nauczyciela.

Nie mamy ochoty być uczniami. Pojawia się myśl: „skąd ona może wiedzieć, co zrobiłaby na moim miejscu”, „ale nie jesteś na moim miejscu”, a następnie skłonni jesteśmy przejść do przekonywania „nauczyciela” o słuszności naszego postępowania lub braku innej możliwości.

By uniknąć  utrudniających porozumienie reakcji niezbędne jest wsłuchanie się w to, co ktoś chce przekazać.

I obie strony muszą mieć poczucie wysłuchania i zrozumienia.

Nie wolno przerywać  rozmówcy. Pojawiająca się „złota myśl” powinna zaczekać…

Czas dany partnerowi pozwala  zapanować nad emocjami i  uniknąć nieporozumienia.

Ważną umiejętnością jest jasne i otwarte wyrażanie swojego zdania,  swoich uczuć i potrzeb. Dużo zamieszania wprowadza oczekiwanie, że rozmówca domyśli się, czego nam potrzeba…

Nawet w małżeństwie z długim stażem często nie jest się pewnym, czego pragnie partner!

Ponadto, powinniśmy mówić do kogoś, a nie o kimś, tzn. w towarzystwie Kasi i kilku innych osób zamiast powiedzieć: „Kasia jest niesprawiedliwa” lepiej sformułować to np. tak: „Kasiu, uważam, że jesteś niesprawiedliwa, ponieważ…”

Pomoże to uniknąć konfliktu, bo umożliwi Kasi przekazanie informacji zwrotnej.

Do wymienianych reguł należy jeszcze dodać konieczność pracowania nad asertywnością oraz świadomością swojej  “mowy ciała”..

.
Opracowano na podstawie: Gut, J., Haman, W. (1993). Docenić konflikt. Warszawa: Wyd. Kontrakt
.