Seksuologia medyczna, POZNAŃ

bezstresu

Nasze gabinety w Plewiskach.

Współpracuje z nami  MEDICOVER.  images99

 

       Witam na blogu lekarza seksuologa.

Zapraszam także na stronę  Gabinetu Medycyny Seksualnej w Poznaniu          www.seksuologia.org.pl

    Gabinet:

ul.Grunwaldzka 556, Plewiska k/Poznania.

 Jerzy Więznowski,  lekarz, spec. seksuologii, spec.psychiatrii dorosłych, biegły sądowy.

***************************************************************
UWAGA: Na odcinku ul. Grunwaldzkiej za przejazdem PKP Junikowo,  w Plewiskach – jest remont drogi, ruch aut jest tylko w stronę Plewisk, powrót: oznakowany objazd przez ulicę Fabianowską do Grunwaldzkiej na wysokości przejazdu PKP Junikowo.

 

——————————————————————————–

Jestem specjalistą medycyny seksualnej (a także psychiatrii dorosłych).
Próbuję pisać/pisywać o medycynie seksualnej.

Mam nadzieję, że czasami  interesująco lub ciekawie.

Zapraszam do zaglądania. :-)     JW, Poznań.

         www.seksuologia.org.pl

 

d4cc59951933d205238e4a6c0dc69dc3,175,175,1,0

   Tel. 607 696 880

   e-mail: seksuolog@post.pl    

Możliwość prokreacji …

images44

Ryzyko zapłodnienia a petting i seks analny.

Witam! Mam pytanie odnośnie pettingu. Ostatnio z dziewczyną pieściliśmy sie, pojawił się preejekulat na moim penisie. Chcieliśmy spróbować seksu analnego, ale penis się zsunął i wszedł nie tam, gdzie chcieliśmy. Ale był tam  krótko. Dodam, że wcześniej penisa mocno ośliniłem i dotykałem nim wejście do pochwy.
Czy możliwe jest zapłodnienie?
Pacjent z: Olsztyn

Odp.
Jerzy Więznowski
Próba penetracji analnej i niezamierzone wejście do pochwy to już nie petting, tylko seks genitalno-waginalny.

Takie zachowania bez właściwego zabezpieczenia są ryzykowne w aspekcie możliwości prokreacji (oraz epidemiologicznym).

Pozdrawiam. JW, seksuolog.org.pl, Poznań.

Psychoanalityk Alina Henzel-Korzeniowska. Resentyment.

ahk

DLACZEGO  W INTERNECIE  ( i poza nim )  TYLE JEST RESENTYMENTU ?

Życie każdego człowieka ma sens. Jedni czują to wyraźnie i potrafią nawet nazwać to, co im nadaje sens życia.

Inni „wiedzą” też o tym, choć nie mają potrzeby definiowania, co jest ich życiowym motorem.

Co daje człowiekowi poczucie sensu ?
Nie znajdziemy nigdzie jednego wzorca (na szczęście), według którego powinniśmy żyć, choć w literaturze filozoficznej, antropologicznej, religijnej i psychologicznej jest wiele sugestii.

W ujęciu psychoanalitycznym sens życia ujmowany jest różnie …
Jedni żyją po to, aby kochać i być kochanymi (rodzina, partner, dziecko, Bóg, nawet jakiś zwierzak lub samochód).
Inni odnajdują się w pomaganiu (działalność charytatywna, psychoterapeuci, pielęgniarki, lekarze).

Są też osoby, dla których najważniejszym napędem jest ciągłe sprawdzanie się w życiu (sporty ekstremalne, ekspansywny rozwój  firmy).

Liczna grupa  „odnajduje się”  w cierpieniu i tak aranżuje swoje życie (mechanizm nieświadomy), aby móc cierpieć.

Oj, można  „rozkoszować się”  własnym cierpieniem … końca nie ma …!

Dla wielu „mieć” to istota życia. Zarabianie pieniędzy, mnożenie dóbr materialnych utrzymuje  w szczęściu, lecz nie na długo…

Dla innych najważniejszą sprawą jest rozwój własny, samodoskonalenie się, czasami przybiera to formę niebezpiecznej drogi prowadzącej do… nikąd.

NIEŻYCZLIWOŚĆ I TŁUMIONA NIECHĘĆ.

Są wreszcie tacy, co doznają silnej satysfakcji z faktu, że mogą innych gnębić, deprecjonować, oszukiwać, obśmiewać, knuć intrygi.

Czerpią satysfakcję życiową wykorzystując ufność i kompetencje innych.

Ponieważ mają ogromną trudność znajdowania sensu i brak sukcesów w życiu, więc są „skazani” na ten styl funkcjonowania.

ahk, seksuolog.org.pl

.

Dr Katarzyna Waszyńska, Poznań.

  1.   „Życie to raj, którego klucze są w    naszych rękach„. – Fiodor Dostojewski.

images (1)   Dr n.hum. Katarzyna Waszyńska, Poznań.

W życiu często oddawane są klucze innym.

Innym ludziom, ideom, rzeczom…
Utrata kontroli nad swoim życiem to  UZALEŻNIENIE.

Jest uzależnienie chemiczne i od emocji.
Przykładem uzależnienia od emocji jest

seksoholizm
Widzimy jego różne formy.
Powtarzające się toksyczne związki, nałogowa pornografia i inne „zagubienia” w seksualnej aktywności.
Fiodor Dostojewski dobrze znał problem utraty życiowych kluczy.
Sam był w szponach hazardu, być może najgorszego uzależnienia.
Bo można w jedną noc stracić wszystko…

Na uzależnienie od seksu nie pomoże Viagra…
Bardzo bardzo trudne jest wyjście samemu z pułapki, bo się sami oszukujemy.
Im człowiek inteligentniejszy, tym sprawniejsze stosuje psychologiczne mechanizmy obronne, oszukuje się dla utrzymania możliwie dobrego samopoczucia…

Trzeba szukać pomocy profesjonalnej, ale niezbędne jest przyznanie się przed sobą do bezradności…

Koniec z udawaniem Greka…


 

Gabinet Psychoterapii i Seksuologii
Dr n. hum. Katarzyna Waszyńska.
Seksuolog-psycholog.

Pracownik naukowy UAM.

Gabinet w Poznaniu (Ławica).

Tel. 606 225 412

Zajmuje się głównie leczeniem nerwic i zaburzeń seksualnych.
Pomaga w rozwiązywaniu problemów małżeńskich i partnerskich, zagadnienia seksualności „alternatywnej” i uzależnienia od seksu.

Stosuje różne formy psychoterapii,
często w sposób synkretyczny.
Współpracuje z naszym Zespołem, z lekarzem seksuologiem- psychiatrą.

Konsultacje po telefonicznej rezerwacji terminu.

seksuolog.org.pl

Dotyk…

images (35)

                 

                    Przytul mnie… ♥

 

Jerzy Więznowski, lekarz.

Dotyk to coś pierwotnego.  To bardzo silna potrzeba, nie tylko człowieka.
Kto nie był w dzieciństwie  przytulany,  to często wyrasta na emocjonalnie  zaburzonego człowieka.
Miewa trudności z bliskością. Trzyma ludzi na dystans, albo zbliża się w sposób nieadekwatny, zbyt blisko.

Przytulanie się dziecka do matki, do ojca, do rodzeństwa – jest swoistym treningiem społecznym. Dziecko uczy się granic, kiedy i jak należy się przytulać.
I co bardzo ważnedo kogo można się przytulać, komu można pozwolić się dotknąć.

Przytuleniu towarzyszy konkretny stan emocjonalny. Jest to czułość, sympatia, pocieszenie czy wsparcie.
Dorosły, który  miał mało „głasków” w młodości  – może mieć trudności z odczytaniem stanu emocjonalnego towarzyszącemu przytuleniu, dotknięciu.

A w życiu nie każdy napotkany dotyk jest dobry.
Trudno zdefiniować, czym różni się dotyk zły od dobrego. To się zwykle  czuje, powinno się czuć.
Ludzie miewają jednak z tym rozróżnieniem kłopoty.
Częściej niż zły dotyk występuje „dotyk niezręczny”.

Skąd się to bierze, że kochający się, będący razem – unikają i  nie doceniają roli czułości, przytulania się, dotykania?
Jest to złożone zjawisko. Z jednej strony przyznają, że brakuje im czułości, przytulenia i oczekują większej aktywności w tym zakresie.  Ale sami bywają niezbyt wobec partnera aktywni.

Ta niekonsekwencja, nastawienie, często nieświadome, na recepcję, branie – przy zaniedbywaniu dawania – to częsty błąd.

Rozróżniamy biorców i dawców. Jedni czerpią satysfakcję z brania, inni z dawania.

Gdy związek tworzą osoby „niekompatybilne” w tym względzie, to jest to problem, potencjalne źródło konfliktów.

Inną przeszkodą w okazywaniu czułości jest nieśmiałość i lęk przed odrzuceniem. Właśnie w związku musimy być szczególnie delikatni, bo jesteśmy w nim bezbronni, odkryci.
Wydaje się to naturalne, że okazujemy zniecierpliwienie, gdy partner czy partnerka obejmuje nas, przytula – a my nie mamy w tym momencie nastroju na to, coś innego nas absorbuje.
To jest ten „niezręczny dotyk”.  Zniecierpliwienie jednak jest odbierane często nie jako  „nie teraz, choć kocham Cię”, ale jako „nie chcę Cię”.

Kilkakrotne powtórzenie takiego zachowania, a zaczyna wkradać się trująca wątpliwość typu: „czy mnie kocha – skoro odrzuca?”

Jest jeszcze jedna przyczyna unikania czułości.

Dla wielu jest to sygnał, że rozpoczyna się wstępna gra miłosna, że „jedna rzecz powinna prowadzić do następnej”.
O tym psychicznym „imperatywie kulturowym” rzadko się mówi i pisze.
Ludzie boją się  pobudzić erotycznie partnera czy partnerkę i pozostawić „bez finału”.
Traktowanie czułości jako  „synonimu”  gry wstępnej jest nieporozumieniem, ale w naszej kulturze bardzo jest to obecne.

Można jednak starać się zmienić nastawienie emocjonalne do napięcia erotycznego.

Generalnie stan napięcia uczymy się odbierać przykro, jest to znak „minus”.
Dążymy do szybkiego obniżenia napięcia w sposób łatwo dostępny, a więc jest to masturbacja, a w związku kontakt seksualny.
Ale warto dostrzec w napięciu inne aspekty.

Napięcie to energia, istniejąca potencja, tkwiące możliwości.
Stan ten powinien być odczuwany jako „plus” i przyjemność, chociaż w perspektywie…
Mała odporność na odroczenie gratyfikacji to cecha niedojrzałej osobowości.
W niektórych kulturach – (taoizm) – z idei odraczania likwidacji napięcia seksualnego uczyniono kanon myślenia i postępowania w seksie.

Nie spotykamy się w praktyce z syndromem „za dużo przytulania kochanków”.
Przy przytuleniu  trudno czuć złość do partnera, topnieją wyolbrzymione pretensje i żale.

Dobrze wiemy, jak trudni, a nawet groźni w współżyciu są ci, których nie miał i nie ma kto przytulić, „ukochać”.

Warto nie czekać na przytulenie, tylko wykazać inicjatywę.

Jerzy Więznowski

 

Te papierosy … Męskie lęki …

images (59)

            

            Tego boi  się mężczyzna.

Wiecej palenia, mniej twardnienia…

 

 

Gabinety lekarzy seksuologów pełne są mężczyzn, niewiele w nich widać pań. Dlaczego?
Czyżby problemy seksualne trapiły bardziej męską połowę populacji?
Nie! Obie subpopulacje mają intymne trudności.
Problemy mężczyzn mają jednak bardziej funkcjonalny niż emocjonalny charakter. Są one widoczne w sposób nieubłagany i wręcz okrutny.
Bywa, że uniemożliwiają współżycie i przez to zmuszają do wizyty u lekarza.
Są to zakłócenia wzwodu, czyli zaburzenia erekcji.

Lęk przed tym, że penis odmówi posłuszeństwa był obecny w psychice mężczyzn prawdopodobnie  „od zawsze”.
Historia medycyny to także historia prób wynalezienia skutecznego środka na męską przypadłość. Próbowano prawie wszystkiego,  do niedawna z miernym efektem.

Niektóre z wprowadzonych do praktyki przed tysiącami lat preparaty są jeszcze i dzisiaj używane. Przykładem jest ginseng, czyli korzeń żeń-szenia.
Afrodyzjaki nie mają jednak istotnego wpływu na ukrwienie narządów płciowych, a więc ich skuteczność w zaburzeniach erekcji jest niewielka. Wpływają na libido, czyli poziom potrzeb seksualnych.

A przecież nie o to zazwyczaj panom chodzi!
Problemem spędzającym sen z oczu nie jest bowiem brak ochoty do miłosnej aktywności, są to częściej trudności ze sprawnością, z realizacją potrzeb.
Dla sprawności najważniejsze jest ukrwienie, czyli napełnienie penisa krwią.
Niewiele pomagają  reklamowane suplementy w TV, są to mieszanki afrodyzjaków, a nie leków naczyniowych.

Dopiero pod koniec XX wieku udało się odkryć związek chemiczny mający wpływ na ukrwienie. Jest to tlenek azotu, prosty związek chemiczny.
W tej chwili w Polsce dla leczenia dysfunkcji erekcyjnej dysponujemy preparatami doustnymi oraz do iniekcji.
Stosowanie leków na erekcję bez konsultacji ze specjalistą jest obarczone ryzykiem.
Chodzi także o interakcje lekowe. Szkodliwe, a nawet groźne jest łączenie „leków erekcyjnych” z niektórymi preparatami stosowanymi w kardiologii.

Doustne środki leczące zaburzenia erekcji (tzw. inhibitory fosfodiesterazy typu piątego) potęgują działanie „nitratów” i innych donorów tlenku azotu. W polskim lecznictwie stosuje się sporo preparatów tej grupy, choć z roku na rok rzadziej.
Najbardziej znane to: nitrogliceryna, effox, molsidomina oraz preparaty wziewne stosowane w „angina pectoris” – czyli chorobie naczyń wieńcowych.

Łączenie ich z „lekami erekcyjnymi” powoduje nadmierny wzrost poziomu tlenku azotu, a przez to prowadzi do gwałtownego spadku ciśnienia tętniczego krwi; poza szpitalem trudno skutecznie na to reagować.
Kupowanie preparatów poza apteką (internet) jest szczególnie niebezpieczne. Media wielokrotnie podawały, że znajdowano w „podróbkach” tam kupowanych niepożądane substancje, jak kofeinę, amfetaminę (środek odurzający!) oraz cement (bez komentarzy!).
Sporadycznie osłabienie lub brak wzwodu ma prawo się zdarzyć. Żaden układ czy narząd nie ma 100% sprawności

Jeśli jednak takie sytuacje się powtarzają, to nie ma na co czekać, tylko należy skorzystać z pomocy lekarza seksuologa.
Lepiej nie liczyć na to, że „samo przejdzie”, bo  objaw ma tendencje do utrwalania się. Dołącza się mechanizm nerwicowy, pojawia się obawa przed bliskością z kochaną osobą, robione są seksualne uniki…

Przyczynę zaburzeń wzwodu upatruje się zazwyczaj w czynnikach psychologicznych, zwłaszcza u mężczyzn młodych, rozpoczynających współżycie.

Generalnie większość przypadków zaburzeń erekcji ma charakter mieszany, gdzie tzw. czynniki somatyczne odgrywają także istotną rolę.

U większości panów w średnim wieku zgłaszających się do gabinetu występują schorzenia, które uszkadzają naczynia krwionośne.
Należą do nich nadciśnienie tętnicze, nikotynizm, otyłość, nieprawidłowy profil lipidowy (zazwyczaj podwyższony poziom cholesterolu frakcji LDL oraz trójglicerydów).
Szczególnie niekorzystny wpływ ma cukrzyca, która zakłóca grę naczyniową aż na trzy sposoby (neuropatia, angiopatia, miopatia).
Oczywiście stresy upośledzają erekcję.

Do lekarza seksuologa trafiają  panowie mający zazwyczaj więcej, niż jeden czynnik ryzyka, np. stres plus nikotynizm.
Dwa czynniki ryzyka w medycynie to więcej niż dwa, jest to inne „dodawanie”.
Właściwe leczenie dysfunkcji erekcyjnej to usuwanie czynników ryzyka naczyniowego.
Jeśli zostanie pominięty ten aspekt, jeżeli pacjent nadal będzie palił i nadużywał alkoholu, to lekarstwa „erekcyjne”  będą działały tylko czasowo.

Na dłuższą metę nie oszuka się organizmu, należy porzucić niezdrowy tryb życia!

Niektórzy sprawdzają swoją sprawność z inną kobietą. Zazwyczaj jest jednak jeszcze gorzej niż ze stała partnerką.
I wtedy mężczyzna zaczyna myśleć o sobie, jako impotencie.

Osobiście uważam, że nie ma impotencji (chyba, że nie ma ktoś w ogóle narządu), są tylko problemy z potencją.
Problemy, które można i które trzeba leczyć!

Warto przełamać psychologiczną barierę, nieracjonalny wstyd przed wizytą u profesjonalisty.
Gdy mężczyzna jest w gabinecie, to już jedna trzecia sukcesu.

Jerzy Więznowski,

seksuologia.org.pl

 

.

 

23 czerwca – Dzień Ojca.

Father and son with bicycles

            Pro memoriam. Mojemu Tacie, Gracjanowi…

            Dzień  Ojca.
*****************************************************
Tadeusz Różewicz
OJCIEC.
Idzie przez moje serce
stary ojciec
nie oszczędzał w życiu
nie składał
ziarnka do ziarnka
nie kupił sobie domku
ani złotego zegarka
jakoś nie zebrała się miarka
Żył jak ptak
śpiewająco
z dnia na dzień
ale
powiedzcie czy może
tak żyć niższy urzędnik
przez wiele lat
Idzie przez moje serce
ojciec
w starym kapeluszu
pogwizduje
wesołą piosenkę
I wierzy święcie
że pójdzie do nieba
1954
.